Uroda

Chyba śmiało można powiedzieć, że prawdziwe lato już za nami, choć mam nadzieję, że wrzesień jeszcze nieraz Nas zaskoczy. Nie mówię tutaj o tym lecie kalendarzowym, ponieważ rzecz jasna ono nadal trwa. Natomiast pogoda ostatnimi czasy jest jednak mało letnia. Przypomina prędzej początek jesieni i to niezbyt przyjemnej. Mimo tej niesprzyjającej aury, a może właśnie dzięki niej, postanowiłam nieco podsumować moje kosmetyczne, wakacyjne, wybory. Stąd dzisiejszy wpis, czyli kremy, których używałam latem – MIYA oraz Lancaster.   Zacznę od tej pierwszej pozycji – MIYA Regenerująco-odżywczy krem do twarzy z masłem shea. Jak już wiadomo, nie raz i nie dwa o ...

Odkrycia makijażowe to temat dzisiejszego wpisu. Uprzedzę, że nie chodzi tu o nowości na rynku kosmetycznym, czy produkty, które pojawiły się niedawno. Chodzi o moje osobiste odkrycia i dołączenie kosmetyków wartych polecenia do mojej prywatnej kosmetyczki. A mowa tutaj o: Benefit Cosmetics Cheekleaders Pink Squad, czyli paleta róży, bronzera i rozświetlaczy. Powiem szczerze, że w większości przypadków jestem zachwycona produktami marki Benefit. Zdecydowaną zaletą ich kolorówki jest fakt, że trudno nimi zrobić sobie tzw. „krzywdę”. Oczywiście możemy sobie dawkować taką ilość, aż do przerysowania, ale nie sądzę żeby komukolwiek w codziennym makijażu o to chodziło. Wracając do meritum. Paleta zawiera ...

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył, co widać z resztą w tytule, pielęgnacji twarzy. Moja aktualna kosmetyka twarzy, czyli to jakich produktów używam i jakie mogę szczerze polecić. Generalnie rzecz ujmując, co mi służy, aby dobrze czuć się we własnej skórze. Jak już nie raz pisałam mój odwieczny problem dotyczył odpowiedniego nawilżenia, a wręcz nawodnienia skóry twarzy. Dobranie odpowiednich kosmetyków to nie lada wyzwanie, pomimo wielu prób, testów, nie dałabym sobie uciąć ręki, by zagwarantować, że obecna pielęgnacja twarzy jest tą idealną. Natomiast wychodzę z założenia, że jeśli mi służy, dobrze się czuję, oznacza, że jest ok. Zaczynając od podstaw, czyli demakijażu ...

Za niespełna miesiąc rozpocznie się kalendarzowe i tak przez wszystkich upragnione lato. Co za tym idzie, liczę na zdecydowanie cieplejsze dni, niż ma to miejsce obecnie. Stąd moja dzisiejsza propozycja wpisu, czyli zapachy na sezon letni. To co kojarzy mi się nieodmiennie z tym właśnie okresem, oprócz oczywiście gorących dni, to lekkość i świeżość. Niewymuszone, nieco dziewczęce i orzeźwiające zapachy, czasami z nutą owocową to jest właśnie to na co stawiam. Uwielbiam latem „zdjąć” te nieco cięższe perfumy i przestawić się na te bardziej rześkie i soczyste. Przechodząc do sedna sprawy, mam na myśli dwa zapachy.   Pierwszy, to od ...

WHAT I LIKE

realizacja: estinet.pl